KIM JEST NETWORKOWY KAMELEON? Rozmowa z Łukaszem Smolińskim – współwłaścicielem spółki S’OUVRE, osobą odpowiedzialną za rozwój tego biznesu MLM w Wielkiej Brytanii

przez Maciej Maciejewski
1421 odsłony

Jedyną stałą we wszechświecie jest to, że wszystko egzystuje w nieustającej zmianie. Świat ciągle ulega bezustannej metamorfozie czy tego chcemy, czy nie. Jeśli sięgniesz pamięcią w przeszłość to dostrzeżesz ogromne różnice w warunkach życia. Myśląc o biznesie nigdy nie powinniśmy patrzeć wstecz, lecz na to, jak rynek wygląda obecnie i jak będzie wyglądał w przyszłości.

Łukasz Smoliński

Zjawisko doboru naturalnego i selekcji słabych jednostek towarzyszy nam od zarania dziejów. Jeśli się nie dostosujesz do zmian, to odpadasz. Jedną z przyczyn wielu bankructw i kryzysów firm jest brak lub nieumiejętne dostosowanie się do zmieniającego się świata. Zawsze trzeba iść do przodu.

Na zjeździe dyrektorskim firmy S’OUVRE jednym z prelegentów był Łukasz Smoliński. Jest on współwłaścicielem tej spółki działającej w systemie MLM i osobą odpowiedzialną za rozwój rynku w Wielkiej Brytanii. Podczas swojego wystąpienia wspomniał o pewnej idei, którą nazwał NETWORKOWY KAMELEON. Jak to się ma do zmieniającego się rynku w czasie wielkiego kryzysu? Specjalnie z myślą o przekazywaniu rzetelnych informacji i niesieniu unikalnych wartości Czytelnikom Network Magazynu, przeprowadziłem na ten temat wywiad z Łukaszem Smolińskim. O idei NETWORKOWEGO KAMELEONA. Ale nie tylko!

Bartosz Nyga: Kim jesteś?

Łukasz Smoliński: Uważam, że jestem podróżnikiem, wędrowcem życia. Dlatego, że uwielbiam się uczyć. Lubię dowiadywać się wszystkich nowych rzeczy, które mogę wykorzystać w swoim życiu prywatnym, ale również zawodowym. Fascynuje mnie podróżowanie po świecie i to, w jaki sposób osoby różnych narodowości żyją, podchodzą do życia, prowadzą swoje biznesy i jak wygląda ich kultura. To się bardzo przydaje. To mnie bardzo inspiruje do dalszego działania i rozwijania S’OUVRE. Jako, że zauważyłem, iż ludzie biznesu w innych krajach stosują inne taktyki służące do rozwijania firm, zacząłem stosować ich metody, co w późniejszym czasie przełożyło się na szerokie zoptymalizowanie działań naszej spółki.

Od kiedy pamiętam jestem osobą, która jest jakby… dzieckiem, budującym coś z klocków Lego. Uwielbiam patrzeć jak coś się tworzy i rozwija. Ciekawość i kreatywność dziecka przełożyłem na działanie w firmie S’OUVRE. Obecnie w naszej spółce jestem osobą, która wspiera i pomaga partnerom na terenie Wielkiej Brytanii. W lipcu 2019 roku przeprowadziłem się do Londynu. Sam pobyt w stolicy dał mi wiele inspiracji i pomysłów, które wdrażam do biznesu, a to przełożyło się na umiejętności pracy naszych partnerów w S’OUVRE.

Bartosz Nyga: Każda ciekawa historia ma wielką moc i dawkę inspiracji do zmiany życia na lepsze. Jaka jest Twoja historia od zera do współwłaściciela poważnej spółki?

Łukasz Smoliński: Ja się czasami tak śmieję, że network marketing wypiłem z mlekiem matki. Z tego względu, że w latach 90-tych moja mama współpracowała z zagraniczną firmą sprzedaży bezpośredniej. Jako dziewięcioletni chłopak jeździłem z nią na różnego rodzaje prospectingi w celu pozyskiwania nowych partnerów do współpracy. Obserwowałem w jaki sposób ona pracuje i jak tworzy środowisko dla osób, z którymi działa. Można powiedzieć, że to były moje pierwsze doznania z branżą DS/MLM.

Następnie w 2012 roku, gdy zaczynałem swoje pierwsze kroki w biznesie klasycznym, spotkałem się po raz kolejny z ideą network marketingu. To była firma amerykańska i co ciekawe, byłem wtedy w zespole lidera, który dzisiaj z nami współpracuje w S’OUVRE. Później prowadziliśmy Instytut Urody oparty o naturalne produkty kosmetyczne. Mój ojciec był wtedy w USA na studiach MBA i w momencie, kiedy wrócił to wszystkie kropki połączyły się w jedną całość. Pojawił się odpowiedni czas i kompetentni ludzie na budowę nowego biznesu MLM. Wspólnie stworzyliśmy S’OUVRE z  naszymi partnerami biznesowymi  i jesteśmy z tego bardzo zadowoleni.

Już od czasów dzieciństwa miałem możliwość obserwowania swoich rodziców z perspektywy rozwoju własnych biznesów. W momencie, gdy zaczynałem swoją karierę zawodową, już działałem w firmie ojca w branży elektrycznej. To nie było tak, że od razu byłem na stanowisku dyrektora czy kierownika, tylko jak wszyscy zaczynałem od zera. Pamiętam bardzo dobrze ten moment, kiedy pojechałem na pierwsze zlecenie. Mieliśmy połączyć przerwane kable instalacji elektrycznej, a w dodatku było to nad jeziorem w ulewną pogodę, a ja byłem ubrany tylko w koszulę flanelową. Powiedziałem sobie, że muszę jak najszybciej zacząć się uczyć, bo nie chcę przez całe życie kopać rowów. Krok po kroku przechodziłem w tej firmie przez wszystkie szczeble kariery, aż do momentu, kiedy już zarządzałem projektami firmy. I tak samo było w przypadku, kiedy wystartowaliśmy z S’OUVRE. Dla mnie kluczowym było poznanie tego biznesu od podszewki. Musiałem wszystkiego się dowiedzieć – począwszy od zasad rejestracji, po sprzedaż i umiejętne rozwijanie zespołu, aż do osiągnięcia wysokiego stanowiska w planie marketingowym. Przecież przez pierwsze 3 lata zajmowałem się rozbudową sieci, dopiero później zostałem poproszony przez dyrektora zarządzającego – Sebastiana Antkowiaka i mojego tatę o to, abym wsparł firmę od strony back office. Wtedy wyprowadziłem się do Wielkiej Brytanii i zacząłem wykorzystywać umiejętności, które zdobyłem na rynku brytyjskim.

Bartosz Nyga: Podczas swojego wystąpienia na zjeździe dyrektorskim firmy powiedziałeś, że S’OUVRE jest projektem na całe życie, do którego podchodzisz z sercem i pełnym zaangażowaniem. Jaka jest Twoja misja i wizja firmy?

Łukasz Smoliński: Moją misją jest, aby osoby, które nie mają możliwości zrealizowania swoich marzeń, mogły zrealizować je wspólnie z nami. Wiadomo, że każdy człowiek ma inne cele i przesłanki do tego, co chciałby osiągnąć z S’OUVRE. Dla jednych mogą to być perspektywy produktowe, a dla innych materialne. Trafiamy do ludzi, którzy chcą zachować zdrowie, zarabiać dobre pieniądze i przede wszystkim być wolnymi. Wiem, jak to wygląda w biznesie tradycyjnym. Jeżeli zakładamy biznes tradycyjny to nie jest tak pięknie, ładnie, kolorowo jak byśmy chcieli. Ludzie mają takie wyobrażenie, że jeśli założą firmę to wszystko będzie dobrze funkcjonowało. Ja przez wiele lat obserwowałem jak mój ojciec poświęcił się dla mnie i mojego brata po to, aby było nam w życiu łatwiej. Dobrze pamiętam, jak bardzo często musiał wstawać o 2:00 w nocy, żeby pójść do pracy. Wracał dopiero o 6:00 rano na przerwę, żeby zjeść śniadanie i odprowadzić nas do przedszkola czy szkoły. Bardzo ciężko prowadzi się biznes klasyczny. Dlatego mam nadzieję, że dużo osób, które nie wiedzą, co tak naprawdę chcą robić w życiu, dostrzegą prostotę i wspaniałe atrybuty network marketingu. Dostrzegą swoją szansę w biznesie MLM.

Bartosz Nyga: A wizja?

Łukasz Smoliński: Chcę, aby było miliard osób uśmiechniętych na całym świecie z powodu, że firma S’OUVRE w jakikolwiek sposób im pomogła w życiu. Nie ważne czy to będą kwestie materialne, zdrowotne czy wolnościowe. Jeśli ludzie będą zadowoleni ze skuteczności biznesu S’OUVRE to ja będę szczęśliwy.

Bartosz Nyga: Jesteś młodym człowiekiem z ogromną ilością energii. Na pewno zauważyłeś, że panują różne stereotypy związane z biznesem MLM. Ludziom ten system kojarzy się z obrazem, że działają w nim same osoby w podeszłym wieku. Ale przecież coraz więcej młodych osób dołącza do network marketingu. Jakie dałbyś rady młodym ludziom działającym w biznesie MLM?

Łukasz Smoliński: Bardzo ważne jest przetestowanie produktu i wiara w jego skuteczność. Polecam wybrać swój najlepszy produkt dla siebie. Ciężko jest polecać film w kinie, którego nie oglądaliśmy. Tak samo jest z firmą MLM. Tutaj trzeba mieć 100% przekonanie czy to z perspektywy biznesowej tudzież produktowej. Trzeba wiedzieć jak budować tego typu biznes i odczuć na własnej skórze to, że produkt jak najbardziej działa. Jeśli nie poznamy produktu, to ludzie odczują brak wiarygodności.

Masz rację, że coraz więcej młodych osób dołącza do marketingu sieciowego. Najczęściej są to osoby młode, ale bardziej dojrzałe niż ich rówieśnicy. Uważam, że wynika to z tego, że te osoby poznały standardowy model pracy. Nie podoba im się, że mają nad sobą szefa i pracują od 8:00 do 16:00. Osoby młode szukają możliwości. Recepty na życie. Zasada jest taka, że im szybciej się zaangażujesz, im szybciej zaczniesz poznawać ten biznes, tym szybciej go zrozumiesz. Warto zatem dołączyć do marketingu sieciowego nie tylko dlatego, że są w nim ogromne możliwości zarobkowe, ale również wielkie możliwości rozwoju osobistego. Nawet z tej perspektywy biznes MLM wnosi do naszego życia dużo wartości.

Bartosz Nyga: Mówiliśmy o stereotypach związanych z marketingiem sieciowym. Jest jeszcze jeden. Wiele osób jeszcze myśli, że w network marketingu puka się do drzwi i sprzedaje garnki. Jak przełamać ten szkodliwy stereotyp, aby ludzie byli bardziej otwarci na najnowsze możliwości biznesowe?

Łukasz Smoliński: Ja zawsze mówię, że jeśli ktoś jest zamknięty w sobie, to będzie również zamknięty na rozwijający się świat. Teraz odnieśmy to do sposobu komunikacji. Co by było, gdybyśmy się zatrzymali na etapie wysyłania listów za pośrednictwem gołębi pocztowych? Wyobraź sobie, że musiałbyś iść do banku, aby załatwić jakąś sprawę i wszystko ładnie, pięknie, ale pani z banku prosi nas o przesłanie jednego dokumentu, a Ty wysyłasz go gołębiem pocztowym. Wszyscy są szczęśliwi, bo załatwiłeś sprawę w banku, pani się cieszy, że masz wszystkie dokumenty, ale list nie dochodzi. Prawdopodobnie ten gołąb nigdy nie dotrze do tej pani. Chodzi o to, że jeśli nie zaczęlibyśmy się rozwijać w komunikacji, to nie zrealizowalibyśmy wiele ważnych rzeczy, bo nasze działania nie byłyby kompatybilne w stosunku do zmieniającego się świata. Ważne jest, aby pokazać osobie, która ma pewne błędne patrzenie na network marketing, że ten biznes nie wygląda tak, jak to było kiedyś. Każdy człowiek ma wiele możliwości rozwijania biznesu. Każda osoba jest inna. Niektórzy będą chcieli rozwijać biznes online, a inni offline. Jedne osoby będą chciały opierać swoją pracę w MLM na spotkaniach face to face, a inne w większych grupach. Niektóre osoby będą organizować spotkania testowania produktów, a drudzy umówią się na spotkanie biznesowe w kawiarni. Najważniejsze, aby pokazać, jakie są możliwości rozwijania tego biznesu i znaleźć odpowiedni sposób dla konkretnej osoby.

Bartosz Nyga: W czasie pandemii koronawirusa wiele firm tradycyjnych zaczęło masowo plajtować. Natomiast są dwie branże, które dużo zyskały na lockdownie. E-commerce i MLM. W S’OUVRE jesteście idealnym przykładem połączenia tych dwóch dziedzin. Nie tylko rozwijacie struktury i relacje z partnerami biznesowymi, ale również wprowadzacie na rynek sieć sklepów internetowych. Czy to połączenie było nieprzemyślane i przypadkowe, czy była to reakcja na warunki zmieniającego się świata?

Łukasz Smoliński: Oczywiście trzeba obserwować jakie zmiany zachodzą na rynku i jakie trendy panują. Pomysł połączenia e-commerce i MLM nie powstał z dnia na dzień. Po prostu był to okres przygotowania i obserwacji, a kiedy wszystkie kropki i możliwość stworzenia firmy się połączyły to wiedzieliśmy, jak ona konkretnie ma wyglądać. Jednocześnie cały czas się uczymy i szukamy nowych możliwości rozwoju. To, że raz się coś stworzy nie oznaczy, że będzie funkcjonowało przez całe wieki. Świat się zmienia i trzeba obserwować rynek oraz potrzeby. Im więcej rynków obserwujesz, tym większe prawdopodobieństwo, że znajdziesz nowe możliwości dostosowania się do zmieniającego się świata. To jest ciągły rozwój i nieustanne wdrażanie nowych rzeczy.

Bartosz Nyga: W swoim wczorajszym przemówieniu wspomniałeś również o idei Networkowego Kameleona. Firma S’OUVRE jest idealnym przykładem tego zjawiska. Mógłbyś przybliżyć czym jest Networkowy Kameleon?

Łukasz Smoliński: Dla mnie najważniejsze jest 100% wykorzystywanie swoich umiejętności w tych aspektach, w których jesteśmy najlepsi. Jeżeli ktoś będzie dobry tylko z perspektywy produktowej, to ja zawsze podpowiadam takiej osobie, żeby ona działała w sposób produktowy. Czym dla mnie jest Networkowy Kameleon? Jesteśmy w przeddzień otwarcia rynku europejskiego. Podróżując dużo po świecie zauważyłem, że jest pewien core, fundament biznesu, który jest teraz i zawsze oraz wszędzie będzie taki sam. W jaki sposób będziemy prowadzić osoby? Jakie umiejętności potrzebujemy zdobyć? To są podstawy. Tylko, że na każdym rynku będą one inaczej podane. Weźmy np. rynek polski. On przez wiele lat był rynkiem liderskim, gdzie prawie cały nacisk stawiało się na możliwości biznesowe. Wielka Brytania jest rynkiem konsumenckim. Chodzi o to, żeby w pierwszej kolejności zbudować zaufanie do produktu tak, abyśmy mogli o biznesie MLM rozmawiać od strony biznesowej. Natomiast w Polsce można by przedstawić jednocześnie możliwość rozwijania biznesu i kupowania produktu. Osoba najpierw powinna przetestować produkty na sobie, a następnie pokazać możliwości rozwijania biznesu.

Networkowy Kameleon to jest taka osoba, która będzie sprawnie dostrzegała konkretne możliwości spowodowane zmieniającymi się trendami na rynku. Mało tego, te zmiany będzie wprowadzała nie tylko w swoim życiu, ale również w całym zespole.

Bartosz Nyga: Jak metamorfoza i rozwój firmy S’OUVRE będą wyglądały w przyszłości?

Łukasz Smoliński: Naszym celem do 2030 roku jest pojawienie się na wszystkich rynkach, na wszystkich kontynentach świata. A jeśli chodzi o resztę, to po prostu obserwujcie. Ja zawsze mówię – step by step. Krok po kroku robimy swoje, przygotowując się do otwarcia na kolejne państwa.

Bartosz Nyga: Komu zawdzięczasz to, gdzie jesteś teraz?

Łukasz Smoliński: Rodzicom. Od najmłodszych lat miałem możliwość obserwacji, w jaki sposób oni rozwijają swoje biznesy i jak rozwijają się jako ludzie. Moi rodzice są dla mnie największymi mentorami z perspektywy życiowej i biznesowej. To od nich czerpię całą wiedzę i wszelkie inspiracje.

Bartosz Nyga: Czy chciałbyś coś jeszcze przekazać Czytelnikom Network Magazynu?

Łukasz Smoliński: Tak. Drogi Czytelniku. Jeśli nigdy nie miałeś styczności z marketingiem sieciowym, to z całego serca polecam, abyś spróbował tego biznesu. Zobacz i poczuj, jak ta branża funkcjonuje. Tak, abyś mógł się przekonać, czy ten biznes jest dla Ciebie odpowiedni. Przekonaj się i poznaj świat nowych możliwości rozwijania się w aspekcie biznesowym, ale również osobistym!

Bartosz Nyga: Dziękuję za rozmowę.

Autor tekstu jest uczniem liceum ogólnokształcącego w Sosnowcu. Radny Młodzieżowej Rady Miasta Sosnowca, wolontariusz fundacji Help Furaha, członek zarządu i współorganizator wydarzeń w organizacji charytatywnej Ad Vocem. Od kilku lat stawia na szerokorozumiany samorozwój. Jego sposobem na życie jest niesienie pomocy innym ludziom.

Mogą Cię również zainteresować