243 tony polskiego złota kontra powtórka z historii czyli rzecz o konfiskacie

przez Maciej Maciejewski
1377 odsłony

Czy zdelegalizowanie złota jest możliwe? Warto wiedzieć, że takie przypadki miały już miejsce w historii i to nawet w Polsce. Kiedy doszło do takich sytuacji i czy konfiskata kruszcu w dzisiejszych czasach miałaby jakiś sens?

źródło: Pixabay

Historia nie lubi się powtarzać? Pierwszy taki przypadek miał miejsce 1933 roku w Stanach Zjednoczonych, gdy kraj ten zmagał się z kryzysem określanym jednym z największych w najnowszej historii świata. Stany Zjednoczone musiały się wówczas zmierzyć z potężną recesją, której konsekwencją było chociażby 20% bezrobocie i towarzyszące mu niepokoje społeczne.

Dla żadnej władzy nie jest to komfortowe otoczenie, ale takowe sprzyja stosowaniu niestandardowych rozwiązań, które wówczas dużo częściej uchodzą płazem. To, co wiąże się z gospodarczą zapaścią, to przede wszystkim spadające wpływy podatkowe, przekładające się na coraz większą dziurę w budżecie. Okres gospodarczej depresji szedł także w parze z deflacyjną spiralą, co widać po systematycznie spadających między 1929 a 1933 rokiem cenach.

Wówczas nie było możliwości – tak jak jest to teraz – dodrukowania dolarów. Wszystko za sprawą obowiązującego standardu złota, zatem rząd Stanów Zjednoczonych miał związane ręce. W celu pobudzenia gospodarki powstał jednak pomysł zahamowania trendu spadających cen i zwiększenia ilości dolarów w amerykańskiej gospodarce. Wiązał się on jednak z koniecznością pozyskania dodatkowego złota.

W 1933 roku zostało więc wydane rozporządzenie wykonawcze o numerze 6102, którym nakazano obywatelom Stanów Zjednoczonych, spółkom, zrzeszeniom osób i korporacjom zwrot posiadanego złota oraz złotych certyfikatów do banku Rezerwy Federalnej, jej biura, agencji lub dowolnego oddziału. Za posiadanie złota groziła kara 10000 USD, co odpowiadałoby 200 000 USD po przeliczeniu na obecną wartość, ale i kara 10 lat pozbawienia wolności. Za uncję zwracanego złota płacono 20,67 USD.

Pomimo tak drakońskich kar, jedynie 1/3 Amerykanów dobrowolnie oddała posiadane złoto. Jak pokazała historia, nie był to najlepszy ruch, bowiem parę miesięcy później dokonano rewaluacji ceny złota do poziomu 35 USD, dzięki czemu można było wyemitować znacznie więcej waluty.

– Przypadek Stanów Zjednoczonych nie jest jednak jedyny. Także w Polsce w latach 50-tych ubiegłego wieku komuniści dążyli do pozbawienia obywateli złota. Konfiskowano także waluty obce oraz nieruchomości, co miało wówczas służyć gromadzeniu środków przez państwo celem jego odbudowy po wojnie. Przypadki konfiskaty złota znajdziemy też w Australii w latach 1959-76, co również uzasadniane było wyższą koniecznością, a więc wsparciem gospodarki i jej waluty. Podobnie wyglądało to również w Wielkiej Brytanii w latach 1966-71, aby uniemożliwić obywatelom przechowanie siły nabywczej podczas rosnącej inflacji – wskazuje Tomasz Gessner, główny analityk firmy Tavex.

Czy takowa konfiskata mogłaby się powtórzyć? Warto w tym kontekście pamiętać, że rozporządzenie Roosevelta nie było w praktyce egzekwowane, a więc służby nie odwiedzały każdego domu pytając o złoto. Zresztą koszt tak zakrojonej akcji byłby prawdopodobnie wyższy od tego, co udałoby się w ten sposób pozyskać. Kruszec pozostał bezpieczny nawet w skrytkach depozytowych.

Dzisiaj złoto posiada znacznie mniej osób niż w omawianych czasach, wynika to m.in. z faktu, że kruszec masowo znajdowało się wówczas w obiegu. Jednak w dalszym ciągu jest ono doceniane przez inwestorów i traktowane jako bezpieczna przystań dla środków finansowych.

Według badań firmy Tavex za 2022 rok, respondenci zapytani o to, w co warto inwestować, na drugim miejscu wskazywali złoto (28%), tuż za nieruchomościami z wynikiem 34%. Co istotne, kruszec jeszcze mocniej doceniany jest przez młodych. Zapytani – analogicznie – w co warto inwestować, najliczniej odpowiadali, że w złoto inwestycyjne (36% w grupie 18-24 lata i aż 41% w grupie 25-34 lata) i nieruchomości (kolejno 35% i 33%). Faktycznie aktywo to posiada 14% osób oszczędzających. Widać więc, że skala jest mniejsza.

– Powodów braku powszechnego posiadania złota jako aktywa jest kilka. Zaliczyć do nich można m.in. brak odpowiedniej edukacji finansowej, czy powielanie schematów inwestycyjnych. Warto zwrócić uwagę, że jedynie 35% osób oszczędzających inwestuje – według naszych badań za 2022 rokwskazuje Tomasz Gessner.

Zniesienie standardu złota w 1971 roku niesie za sobą spore konsekwencje, przede wszystkim w zakresie swobodnego kreowania waluty przez rządy i banki centralne. Obecnie więc nie ma potrzeby konfiskowania złota, bowiem banki centralne mogą de facto same skupować potrzebny kruszec z rynku, co zresztą coraz intensywniej robią. W kwietniu Narodowy Bank Polski zwiększył zasoby złota o około 15 ton, o równowartości około 4 mld zł. Obecnie posiada 243,5 tony tego kruszcu. Z kolei w skali globalnej ubiegły rok był rekordowy pod względem wolumenu zakupionego złota netto, który wyniósł 1136 ton. Pierwszy kwartał tego roku także był bardzo udany pod tym względem i stał pod znakiem zakupów na poziomie 228 ton.

Mogą Cię również zainteresować