Macierzyństwo a aktywność zawodowa czyli matki chcą pracować! Work-family balance potrzebują wszyscy. Wyniki badania w kontrze do systemu MLM

przez Maciej Maciejewski
3987 odsłony

Ogólnie sytuacja zawodowa matek na rynku pracy nie wygląda dobrze. Według danych GUS blisko 50% matek dzieci do lat 3 nie wraca do pracy. Posiadanie dzieci wpływa również na wielkość wynagrodzenia. Tradycyjnie matki zarabiają mniej nie tylko od mężczyzn, ale również od innych kobiet, które nie zdecydowały się na macierzyństwo. A jak to wygląda w network marketingu?

Z badania przeprowadzonego przez fundację Rodzic w Mieście wynika, że matki chcą pracować – ponad 94% deklaruje chęć powrotu na rynek pracy. Jednak nie robią tego z uśmiechem na twarzy. Co zatem zatrzymuje je w domu? Dlaczego tradycyjne formy pracy i zarabiania pieniędzy nie sprzyjają macierzyństwu?

– Sytuacja matek na rynku pracy jest najgorsza. Zarabiają nie tylko mniej od mężczyzn, ale nawet po 10 latach od urodzenia dziecka zarabiają średnio 20% mniej od koleżanek, które nie zdecydowały się na macierzyństwo. Raport „Macierzyństwo a aktywność zawodowa” pokazuje wyraźnie –  matki chcą pracować. Jednak rzeczywistość szybko weryfikuje ich ambicje. Obecność mam na rynku pracy jest korzystna dla wszystkich. Pracodawcy zyskają zaangażowanych i lojalnych pracowników, matki bezpieczną przyszłość emerytalną, a większa aktywność zawodowa kobiet to również duże korzyści dla naszego państwa. PKB Polski może być wyższy o 270 mld złotych w 2025 roku, jeśli więcej kobiet podejmie pracę – komentuje Magdalena Mochoń, koordynatorka projektów „work-family balance” w Fundacji Rodzic w Mieście.

Matki chcą pracować, więc dlaczego tego nie robią? Autorzy badania podkreślają, że aż 94,4% nieaktywnych zawodowo mam deklaruje chęć powrotu do pracy. Ponad ⅓ podaje chęć rozwoju jako główny motywator. Praca daje kobietom poczucie niezależności finansowej, jest inwestycją w siebie i swoją przyszłość. Aktywność zawodowa to także pole do rozwoju innych kompetencji niż te wykorzystywane w trakcie opieki nad dziećmi. Co zatem zatrzymuje młode mamy przed powrotem na tradycyjny rynek pracy?

Respondentki jako główną przyczynę podają brak możliwości łączenia obowiązków służbowych z rodzicielskimi tak, jakby tego chciały (69,4%). Nadgodziny w wielu firmach są na porządku dziennym, pracodawcy wykazują wciąż niską elastyczność, a fragmenty etatów są mało popularnym rozwiązaniem.

– Jeśli mama była aktywna zawodowo przed narodzinami dziecka, doświadczyła dużego tempa pracy i wysokich wymagań pracodawcy, wkomponowanie starego stylu życia w macierzyństwo wydaje się niemożliwością” – komentuje Karolina Bury, wiceprezeska zarządu Fundacji Rodzic w Mieście.

Jednocześnie mamy boją się trudności logistycznych (51,7%) związanymi z ułożeniem grafiku dnia rodziców tak, aby zmieścić się w oczekiwaniach pracodawcy, godzinach pracy placówek, zminimalizować czas na przejazdy i możliwie skrócić czas przebywania dziecka poza domem.

Trzecią najczęściej wymienianą obawą mam są częste choroby dziecka i związana z tym ograniczona dyspozycyjność (45,7%). Młode mamy obawiają się również braku zrozumienia ze strony pracodawcy (24%).

Poczucie braku własnych kompetencji lub ich utraty po dłuższej nieobecności na rynku pracy, to obawa wymieniana przez 25% ankietowanych mam. Niskie poczucie własnej wartości wynika w dużej mierze ze społecznego niedoceniania czasu, który kobiety spędzają w domu z dziećmi.

Dlaczego mamy nie chcą wracać do obecnego pracodawcy? Tylko 26,9% planuje wrócić do swojego obecnego pracodawcy i nie myśli o jego zmianie. Najczęstszym powodem zamiaru zmiany zatrudnienia jest chęć znalezienia lepszych warunków finansowych (60,6%). Mamy szukają ofert pracy, które pozwolą im lepiej godzić obowiązki służbowe i rodzinne (52,1%) i które skrócą czas przeznaczony na dojazdy (28,1%).

– Pytanie, jaka byłaby skłonność matek do zmiany, gdyby polski rynek pracy i pracodawcy byli bardziej elastyczni i skorzy do organizacji stanowisk pracy w sposób ułatwiający łączenie ról. Dużo mówimy o work-life balance, natomiast dla wielu marzeniem jest odnalezienie work-family balance – komentuje Karolina Bury.

Rozwiązania prawne w Polsce, wspierające powrót mam do aktywności zawodowej oraz łączenie ról rodzica i pracownika… niby są dobre. Jednak ich realizacja wciąż pozostawia wiele do życzenia. Dla polskiej kobiety praca na etacie i macierzyństwo to dwie oddalone od siebie o miliony lat świetlnych galaktyki. A jak ta sprawa wygląda w network marketingu? Jak w tym systemie pracy radzą sobie kobiety? Czy są zadowolone? Sprawdźmy…

Komentarz Aleksandry Rakus z firmy Monat: – Pracując dla dużej korporacji zdałam sobie sprawę, że nie lubię sztywno ustalonych godzin pracy, ścisłych zasad dotyczących ubioru oraz konieczności proszenia się o wolne. Pragnęłam znacznie większej kontroli nad swoim życiem. Po tym, jak w 2020 roku zaczęłam działać w MLM w moim życiu nastąpiła lawina pozytywnych zmian. Teraz pracuję w network marketingu na „pełny etat” ciesząc się wolnością, której tak poszukiwałam. Mogę budować swoją działalność w domu, mając zawsze oko na dzieci. Dziś jestem lepszą wersją siebie. Mam troje małych dzieci. Pracuję w domu, a zarabiam cztery razy więcej niż na etacie. MLM to najprostszy biznes świata. Plan marketingowy daje nam ogrom możliwości budowania dochodowego biznesu. Poza niezależnością finansową daje nam niezależność w każdym innym aspekcie. Wolność wyboru – robisz ten biznes po swojemu, to Ty jesteś jego szefem, wolność czasu – pracujesz kiedy chcesz i z dowolnego miejsca. Nie trzeba być perfekcyjnym, nie trzeba mieć doświadczenia. Wystarczy umieć grać zespołowo. Bo to biznes z ludźmi. I to fantastycznymi ludźmi. Pełnymi pasji, optymizmu, realizowanych marzeń. A jak odnieść sukces w marketingu sieciowym? Recepta jest prosta – bądź sobą, bo jesteś fajna. Ludzie polubią Ciebie, polubią Twój produkt i pokochają Twój biznes.

Komentarz Eweliny Kaźmierskiej z firmy Colway: – Większość mam myśli,  że na biznes MLM nie znajdą czasu, bo przy obowiązkach domowych, dzieciach, praniu i gotowaniu, gdzie tu jeszcze rozwijać siebie? Kiedy? Ja jestem mamą dwójki dzieci i wiem, że to wszystko jest do pogodzenia. Wiadomo, że my kobiety lubimy zadbać o ognisko domowe, porządek i czystość. Jednak chcąc iść do przodu i nie szufladkować się w domu, zaczęłam przyglądać się swoim obowiązkom i lepiej nimi zarządzać oraz układać w ciągu dnia tak, że pozostawało mi jeszcze kilka dobrych godzin na rozwijanie siebie i swoich pasji. Otworzyłam się na nowe możliwości, bo to przecież tylko ode mnie zależy, jak będzie wyglądał nasz kolejny dzień. Aby się rozwijać wstaję pół godzinki wcześniej przed dziećmi, by w ciszy i spokoju zrobić już część moich rzeczy lub uczyć się nowych narzędzi. Sukces to dla mnie rozwój osobisty, ale i moja rodzina. Dlatego praca w MLM to doskonałe rozwiązanie, aby połączyć te składniki razem. I ja to zrobiłam. Dla mnie to zapewnienie dodatkowych wpływów do domowego budżetu, ale i możliwość pracy z dzieckiem, bo patrząc na rynek pracy zadaję sobie pytanie czy on na pewno jest przychylny dla mamy z dzieckiem? Dzięki pracy online odnalazłam czas na wszystko. To najlepsza droga bez szefa nad głową. I nie trzeba wychodzić do pracy, kiedy dzieci są w domu. Mój mąż od 13 lat tak pracuje i nigdy nie podjął pracy na etacie. Czyli da się tak pracować i dobrze zarabiać! Kocham to co robię, bo mogę pracować na własnych zasadach i w każdym miejscu – nawet w piaskownicy, kiedy jestem przy dziecku. Do mojej pracy potrzebuję tylko telefon i dostęp do internetu. Cenię sobie w tym biznesie wolność, edukację, pokonywanie własnych słabości. Taka praca daję mi również niekończące się możliwości rozwojowe i motywacyjne. Kiedy moja młodsza asystentka (córka) ma drzemkę, to ja mogę pracować. I co najważniejsze – jak każda mama dla swoich dzieci zrobiłabym wszystko. Dlatego to czym teraz się zajmuję w przyszłości odziedziczą nasze dzieci. Bez długów i zobowiązań. MLM dał mi możliwość zawalczenia o siebie – nie czekałam, aż życie mnie zaskoczy – to ja wzięłam za nie odpowiedzialność. Ja decyduję jak ma wyglądać. Teraz żyję na swoich zasadach, które dają mi poczucie harmonii i szczęścia.

Komentarz Elżbiety Ślusarczyk z firmy Farmasi: – System MLM poznałam 6 lat temu i tak się w nim zakochałam, że stał się moją pasją. Teraz jestem na poziomie dyrektora srebrnego. Network marketing całkowicie zmienił moje życie, stałam się kobietą biznesu, wyszłam ze swojej strefy komfortu, jestem niezależna finansowo i szkolę inne kobiety. Pomysł zrodził się, kiedy byłam na urlopie macierzyńskim i poczułam, że macierzyństwo jest dla mnie najważniejsze. Nie chciałam wracać na etat do banku, nie chciałam zostawiać moich dzieci z inną kobietą, zależało mi, aby w życiu dzieci być każdego dnia. Dlatego współpracuje z firmą, która pozwala mi łączyć pracę z wychowywaniem dzieci. Na etacie nie miałabym takiej możliwości. Ciekawa sytuacja jest od roku. Obecnie podczas pandemii nie musiałam się w ogóle martwić tym, że szkoły są zamknięte, tylko mogłam opiekować się cały czas dziećmi i jednocześnie pracować. Najbardziej w MLM cenię sobie wolność czasową i niezależność finansową. Nic nie muszę, a wszystko mogę!

Komentarz Beaty Glińskiej z firmy DuoLife: – Decyzję o rozpoczęciu działania w biznesie sieciowym podjęłam ze względu na syna. Po pracy na etacie i 5 latach prowadzenia biznesu tradycyjnego przepłaciłam to swoim zdrowiem. W efekcie – będąc jeszcze wówczas w ciąży – urodziłam stosunkowo za wcześnie i ciężko zachorowałam. To był punkt zwrotny w moim życiu. Nie wyobrażałam sobie powrotu do biznesu tradycyjnego, byłam wypalona zawodowo, a o etacie nawet nie było mowy. Mój wcześniak potrzebował wtedy opieki całodobowej, rehabilitacji, a mój stan zdrowia nie pozwalał na podjęcie żadnej stałej aktywności zawodowej. Urlop macierzyński się kończył, więc musiałam znaleźć sposób na zarabianie w oparciu o moje możliwości czasowe. Tak natrafiłam na model biznesu MLM. Poczułam to od razu całym sercem. Wiedziałam, że to moja droga, na którą czekałam całe życie. W raz z rozwojem przedsięwzięcia weszłam w rozwój osobisty i to sprawiło, że wszystko nabrało ogromnego rozpędu. Moje myślenie zaczęło się zmieniać. Wpierające środowisko, szkolenia… Wszystko czego się nauczyłam i uczę przelewam teraz w 100% na mojego syna. Jestem zdumiona jego sposobem myślenia względem swoich rówieśników. Ma aktualnie 6 lat i już ma pomysły na swoje biznesy!  W zeszłym roku wystartował z pomysłem, aby zainicjować swój kanał na YouTube. Widzi jaką frajdę sprawia mi to co robię i podąża moimi śladami. Razem uaktualniamy swoje tablice marzeń. Codziennie wieczorem przed snem słucha ze mną afirmacji – ja swoich, a on swoich. Rośnie w przeświadczeniu, że jedyne co go w życiu będzie ograniczać to wyłącznie jego wyobraźnia. Ma pewność, że będę go w tym wspierać.  Gdyby nie MLM, który otworzył mi oczy na to, jak może wyglądać życie, pewnie pracowałabym w miejscu, które mnie wypala nie wiedząc na co mnie stać. Powielałabym wiele błędów wychowawczych moich rodziców, którzy przelewali je nieświadomie od swoich – „ucz się ucz, nie popełniaj błędów, idź na etat i pracuj tam najlepiej do emerytury”. Czasy się jednak zmieniły. W network marketingu wszystko zależy ode mnie. Zarówno wyniki jak i czas pracy. Rodzina jest dla mnie na pierwszym miejscu, więc zawsze marzyłam o tym, żeby uczestniczyć w dzieciństwie mojego syna. Ani etat, ani biznes tradycyjny mi tego nie dawał. Jestem ogromnie wdzięczna sobie, że postanowiłam iść pod prąd i wbrew negatywnym sugestiom osób z ówczesnego otoczenia zdecydowałam się zaufać swojej intuicji. Wybrałam MLM i z niego nie zrezygnuję. To, że podjęłam dobrą decyzję pokazuje choćby sytuacja sprzed kilku dni. Syn rozmawiając z moim mężem powiedział – „Tato nie pójdę nigdy na etat. Nie chcę pracować na kogoś marzenia, chcę być jak mama. Chcę cieszyć się pracą i być milionerem.” Choć do milionerki jeszcze mi trochę brakuje to patrząc jakie syn ma podejście do życia w wieku 6 lat zastanawiam się co będzie dalej…

Komentarz Marii Brzozak z firmy Souvre: – Z wykształcenia jestem analitykiem finansowym, jednak łączenie etatu z wychowywaniem czwórki dzieci to istny poligon. Dlatego zdecydowałam się na drogę przedsiębiorcy. Najpierw założyłam blog „Królowa Matka”, aby inspirować mamy do życia z Królewską Godnością w relacjach i życiu zawodowym. Bycie blogerką i influencerką jest super. To prawie tak, jak bycie Królową Networku, ale nie daje radości z pracy z ludźmi i nie pomaga odmienić ich sytuacji finansowej. Dlatego zdecydowałam się na pracę w oparciu o system marketingu sieciowego. Byłam bardzo zdeterminowana i nastawiona na aktywne działanie. Z czwórką dzieci w domu było to hiper trudne, niejeden wieczór przepłakałam. Ale kiedy doświadczyłam sytuacji, gdzie otrzymuję konkretne pieniądze bez względu na to czy realnie pracuję cały miesiąc lub kilka dni – przeżyłam szok! Jednak można zarabiać więcej pracując mniej! Wielki szok! W MLM uwielbiam to, że mogę przede wszystkim być mamą, a dopiero na drugim miejscu postawić biznes. Są tygodnie, gdy nie mam czasu na pracę, bo dzieciaki potrzebują mojego wsparcia. Wtedy mogę zawieźć dzieci na terapię i czekając na koniec zajęć – pracować. Na etacie musiałabym wziąć cały dzień wolnego. Dodatkowo synek z zespołem Aspegera potrzebuje kilka razy więcej uwagi i zaangażowania. Myślę, że na etacie bardzo szybko dostałabym wypowiedzenie. Teraz ja jestem Królową Czasu i sama decyduję o tym, kiedy i ile będę pracowała. I nie zamieniłabym tego na nic innego.

Komentarz Danuty Nieciąg z firmy DuoLife: – Jestem mamą trójki małych dzieci. Gdy na hasło MLM dostawałam gęsiej skórki, pracowałam jeszcze na etacie. Byłam młoda, wolna, bez męża, bez dzieci. Trzeba pojechać w delegację kilkaset kilometrów? Nie ma sprawy! Trzeba zostać 400 km od domu w nieplanowanej delegacji na tydzień? Nie ma problemu. Przecież to super przygoda! Ale po ślubie zaczęło nam to trochę przeszkadzać. Gdy zaszłam w ciążę zaczęłam myśleć co dalej. Bo przecież nie da się tak pracować z małym dzieckiem. W mojej głowie i sercu pojawił się priorytet – moja tworząca się rodzina. Jak wiele matek, na tym etapie życia zaczęłam zastanawiać się nad uruchomieniem swojej działalności i pracą z domu. Ale każdy odradzał twierdząc, że to zajmie jeszcze więcej czasu. Gdy urodziło się drugie dziecko postanowiłam, że porzucam etat i uruchamiam swoją działalność tradycyjną. Praca po nocach i odpowiedzialność. Ja = moja firma. Jeśli brałam urlop to nie zarabiałam. Ale pozyskiwałam klientów i było dobrze. W tym czasie pojawiło się wyzwanie zdrowotne syna i koleżanka pokazała mi produkty jednej z firm MLM. Gdy pojawiło się trzecie dziecko czas na pracę jeszcze bardziej się skurczył. I wtedy zaczęłam się coraz uważniej przyglądać systemowi MLM… A dziś współpraca daje mi dużo więcej niż na początku myślałam. Pracuję, gdy najmłodsze dziecko się bawi – czasem aktywnie uczestniczy w zoomie. Gdy zamknięto przedszkola i szkoły musiałam przeorganizować czas, ale nie miałam problemu czy dostanę opiekę, albo skąd wziąć dodatkowe dni urlopu. Praca w systemie MLM sprawia mi przyjemność, więc z radością poznaję nowe osoby i wspólnie rozwijamy nasz biznes. Czas pracy jest na tyle elastyczny, że gdy w danym dniu potrzebuję go więcej dla rodziny, to nie proszę szefa o wolne, tylko zajmuję się tymi, którzy są dla mnie najważniejsi. Innego dnia mogę więcej czasu przeznaczyć na pracę i szkolenia. Gdy nie dam rady pracować, to pieniądze i tak się pojawiają, bo pracujemy całym zespołem i wraca do mnie to, co wcześniej wypracowaliśmy. Mam dostęp do dobrych produktów w bardzo dobrych cenach, co pomaga nam świadomiej dbać o zdrowie. Korzystam z wielu szkoleń, dzięki czemu relacje z najbliższymi i znajomymi zmieniają się na jeszcze lepsze. No i najważniejsze – MLM to biznes dziedziczony. Daje mi nie tylko pieniądze i bezpieczeństwo na dziś, ale zapewniam moim dzieciom lepszy start w ich dorosłe życie.

Komentarz Joanny Maciejczyk z firmy Souvre: – Jestem mamą trójki dzieci, a obecnie oczekuję czwartego, które urodzi się na początku czerwca. Jeśli chodzi o pracę to jestem zatrudniona na etacie, ale od roku działam dodatkowo w MLM, aby budować dochód pasywny. Zaletą pracy na etat na umowie o pracę jest to, że dostaję co miesiąc na czas, stałą określoną pensję, moje zadania są także z góry określone – wiem co mam do wykonania, za co jestem odpowiedzialna. Wadą jest jednak to, że godziny pracy są stałe (przynajmniej w biurze) oraz trzeba zaplanować urlop, dzień wolny na „załatwienie” spraw itp. Praca w MLM nie zapewni stałych zarobków oraz stałych godzin pracy, ani nawet stałych zadań, ale za to możliwości dochodu są tu nieograniczone, nie ma limitów zarobków. Ja od stycznia mam awans prawie co miesiąc, w przypadku pracy na etacie jest praktycznie niemożliwe. Godziny pracy w MLM są bardzo elastyczne, można pracować rano, można pracować w nocy, można w weekendy. Jest także możliwość pracy z każdego miejsca na świecie, bo nie potrzeba nawet logować się do komputera, wystarczy telefon i WI-FI, a nawet jak go nie ma, to można porozmawiać z człowiekiem o produktach, można przekazać boxy z próbkami, katalogi i inne informacje. Jeśli chodzi o zadania do wykonania to wszystko zależy od naszych możliwości i naszej wyobraźni. Zauważyłam, że co chwilę mam nowe pomysły, co chwilę wprowadzam nowe narzędzia pracy i testuję, które się bardziej sprawdzają, które mniej i je analizuję – co można zmienić, co ulepszyć, a czemu nie warto poświęcać czasu. Zatem tu także nie ma ograniczeń, choć trzeba mieć otwarty umysł, szukać cały czas rozwiązań i oczywiście motywować się każdego dnia, bo tu nie ma szefa, który powie co mamy zrobić. Dla jednych jest to wada, dla innych zaleta. Ja lubię się uczyć i rozwijać, lubię mieć nieograniczone możliwości. Jeśli chodzi o wychowywanie dzieci w połączeniu z pracą w MLM to polecam każdej mamie, bo tu my same decydujemy czy w danym momencie robimy obiad, albo siadamy z dziećmi do lekcji lub do komputera i telefonu, aby pracować. Ostatnio miałam taką awaryjną sytuację… Dowiedziałam się o godz. 10:00, że mój syn złamał rękę w szkole i nie musiałam nikogo pytać czy mogę wyjść i jechać do szpitala. Po prostu spisałam listę zadań na później, wsiadłam w samochód i pojechałam. Tak samo jeśli dziecko zachoruje, to nawet jak zostanie z nami w domu, możemy znaleźć 1-2 godzinki na pracę, mając dziecko na oku. Podsumowując… W systemie MLM podoba mi się możliwość nieograniczonych zarobków, wykorzystania nieograniczonej liczby pomysłów, ciągły rozwój, kontakt z ludźmi, elastyczne godziny pracy, sprawiedliwy system nagradzania za włożone zaangażowanie, a przede wszystkim korzyści z tzw. „raz wykonanej pracy”. Widzę, że każda rozmowa z klientem, każdy kontakt daje mi korzyści na przyszłość, więc z każdym kolejnym miesiącem i kolejnym awansem pracuję tak naprawdę mniej niż na początku. Dochód pasywny po prostu mi „wpływa” nawet jeśli ja przez kilka dni nic nie robię. Oczywiście moje ambicje sięgają jeszcze wyżej, dlatego ciągle wdrażam nowe pomysły, szkolę kolejne osoby i ogólnie mnie to nie męczy, a wręcz bardziej zachęca do działania. Co do bycia mamą oraz ogólnie życia rodzinnego to widzę także zmiany w naszym domu, w sposobie myślenia naszych członków rodziny. Uczę dzieci szukania rozwiązań, nie poddawania się, mężowi zabraniam wprowadzać negatywne myślenie do naszego domu. Gdy pojawi się  problem, staram się nie panikować jak dawniej, tylko od razu szukam pomysłów jak go rozwiązać. Uczę też moje dzieci, że warto budować dodatkowy dochód pasywny. Mój mąż także otworzył się na inwestowanie i mimo trudnej obecnie sytuacji gospodarczej zaczyna nam się coraz lepiej powodzić.

Ciekawe historie? To jeszcze nic! Sylwia Marek z powodzeniem działa w systemie MLM wychowując siódemkę dzieci! „Czuję się coraz bardziej wolna, spełniona. Pomijając niezależność finansową, którą już mam, w systemie MLM najbardziej cenię wolność. Kiedy tylko mam ochotę, spontanicznie pakuję siódemkę dzieci, dzwonię po busa i wyjeżdżam, gdzie chcę i kiedy chcę. Biznes buduję z każdego miejsca. Dziś żyję i pracuję po to, żeby żyć, a nie żyję, żeby pracować. Przeczytaj cały materiał:

„Ponoć podczas pandemii wszystkie sektory gospodarki doświadczają zakłóceń. Czy aby na pewno?”

O tym jak poradziły sobie z kwarantanną firmy MLM w Polsce możesz również przeczytać w naszych świetnych, archiwalnych materiałach. To bezprecedensowy przykład branży, która wydawałoby się, że mogła zostać mocno dotknięta kryzysem ekonomicznym ostatnich miesięcy. Nic bardziej mylnego. To model biznesowy, któremu warto się bliżej przyjrzeć. Wcześniejsze przejście na zastosowanie nowoczesnych technologii, sprawna reorganizacja i adaptacja do nowej sytuacji przyniosły zaskakujące efekty:

„Polski sektor network marketingu z rekordami w online! Komentarze liderów”

Lawinowe redukcje zatrudnienia, które nie ominą praktycznie żadnej branży, w optymistycznym wariancie szacowanym przez resort rodziny, pracy i polityki społecznej, mają pozbawić pracy 1,4 miliona Polaków. W pesymistycznym wariancie bezrobocie sięgnie 10%. Ale nie w network marketingu:

„Recesja? Jaka recesja? Krótka dygresja o tym, że biznes network marketingu jest prawdopodobnie najlepszym obecnie systemem do zarabiania pieniędzy”

W tej trudnej sytuacji przedstawiciele polskiej branży sprzedaż bezpośrednia i marketing sieciowy dobrze prosperują i zaliczają wzrosty. Niezależni przedsiębiorcy budujący biznes MLM nie mieli żadnych problemów z przystosowaniem się do pracy z domu, co potwierdziły nasze niedawne publikacje:

„Zarobkowy stres podczas pandemii? Spostrzeżenia menadżerów działających w network marketingu”

Sektor DS/MLM poradził sobie w Polsce podczas kwarantanny bardzo dobrze. Ten model zarabiania pieniędzy może być alternatywą dla bankrutujących przedsiębiorców tradycyjnych i zwalnianych pracowników. Wszak tutaj każdy może zainicjować swój osobisty, prywatny biznes bez ryzyka inwestycyjnego, gdyż współpracę z porządną firmą matką można rozpocząć wkładając w przedsięwzięcie jedynie kilkaset złotych. Wystarczy poświęcić odrobinę czasu, kreatywności i charyzmy. Bez wątpienia to jest jeden z podstawowych czynników decydujących o tym, że network marketing zawsze w czasach trudnych, w kryzysie, notuje wzrosty. Od marca br. działające w Polsce spółki MLM zaliczają od 50 do 300% większe obroty, a co się oczywiście z tym wiąże, więcej zarabiają współpracujący z nimi handlowcy:

„System network marketingu a biznes tradycyjny i praca zdalna w czasach pandemii. Kto ma największe szanse, a kto może stracić pracę?”

Co ważne, najprawdopodobniej wciąż z roku na rok trend pracy zdalnej będzie się utrzymywał, coraz więcej osób przejdzie całkowicie właśnie na taki model zarobkowania, więc warto małymi krokami już dziś wdrażać zasady, które ułatwią tę cyfrową transformację. Bo warto:

„KORONAWIRUS VS. SYSTEM MLM. Największe fortuny powstawały w czasach kryzysów i zmian”

Niemal co drugi mieszkaniec Polski powinien szykować się na życie w „czerwonej strefie”. Oznacza to, że także przedsiębiorcy i menadżerowie ponownie stoją przed wyzwaniami, które nie mają precedensu we współczesnych czasach. Wsparcie biznesowe w codziennej pracy, opracowanie planów awaryjnych, wdrożenie procedur bezpieczeństwa – to tylko niektóre z nich. Na co jeszcze trzeba zwrócić uwagę?

„Zarządzanie lękiem czyli wyzwania dla menadżerów w dobie kryzysu”

Jaki rynek jest tutaj do podziału? Wyobraź sobie wielki tort, do którego podchodzisz i odcinasz taki kęs, jaki chcesz. Prognozowana wartość rynku e-commerce globalnie tylko na koniec 2020 roku to 717 miliardów euro! Jeszcze jakieś pytania? Największym motorem napędowym handlu w sieci jest i będzie pandemia. To smutne, ale takie są fakty:

„Sprzedaż detaliczna ustępuje miejsca e-commerce, bo pandemia zmienia nawyki konsumenckie. Kto na tym skorzysta? Inteligentni budowniczowie struktur w systemie MLM”

Dla takich systemów jak MLM czyli przy sprzedaży swoich produktów korzystających z internetu, teraz jest złoty okres prosperity. Napędzany pandemią polski e-commerce bije kolejne rekordy. Według prognoz w 2020 roku wartość tego sektora przekroczy 100 mld zł. Przez internet regularnie kupuje już 75% konsumentów:

„SOCIAL COMMERCE czyli krótka dygresja o tym, co obecnie wpływa na dynamiczny rozwój network marketingu”

Mogą Cię również zainteresować